szalona-lili | e-blogi.pl
Załamana 2015-10-23

Dawno nie pisałam. Może nie było czasu, a może również nie było powodu. Synek przyszedł na swiat. Był powód radości. Wszystko kiedyś się kończy. Już dzisiaj nie wytrzymałam od samego rana sie zaczęło. Poprostu jak na wybiegu. Usłyszałam, że mam się wziąść za życie. Co miała na myśli Moja przyszła raczej również niedoszła Teściowa. Tak się nie da żyć. Nie leżę cały dzień w łóżku przed tv chociaż lekarz kazał odpoczywać, ale robię wszystko co tylko mogę. Zajmuję się dziećmi chociaż nie jest łatwo czasami czyje jak byłoby Mnie kilka w tym samym czasie potrafię sprzątać. Ale tak nie można zabraniam coś córce, bo nie jest tu zabawa a dziadek czy babcia zaraz przyleci u pozwala jej na to. Wiec kto wkońcu wychowuje dzieci Ja z Partnerem czy Oni. A to jaką jestem Matką oceniać mogą tylko Moje dzieci. Dzisiaj postawie partnera przed faktem albo My albowiem Oni. Nie będzie rozmowy o ślubie do póki nie będzie rozmowy o wyprowadzeniu od Teściów. Mnie niestety nikt nie zapyta czy mam siłę czy nie chce odpocząć tylko zapierd..... Jak bym była w posiadaniu motorka w zadku. Już nie wiem ci robić. Macie jakieś propozycje. Każde wsparcie się przyda. Czyje jak byłabym już na skraju wyczerpania.


Brak siły. 2015-09-29

Wróciłam. Badania wyszły dobrze więc ordynator puścił Mnie do domu z zaleceniem leżenia w łóżku i dużego odpoczynku. Kiedy mój partner przyjechał aby Mnie odebrać ze szpitala obiecał Mi, że od teraz wszystko się zmieni. Ta bajka szybko się skończyła kiedy wchodząc do domu zastał Mnie szok szok. Pierwsze moje pytanie czy przez ten dom przeszło tornado?  Teraz zamiast położyć się i odpoczywać obrazu musialam wziąść się za sprzatanie przecież w takim bałaganie nie dą się siedzieć. A zaledwie nie było Mnie tylko 3dni. Nie mam już siły. W jaki sposób zagrozić narzeczonemu, że zaraz po porodzie nie wrócę do domu tylko wyprowadzam się z dziećmi. Aby pomogło i zaczął czuć, że Mnie traci.


Rozpacz.... 2015-09-26

wiele się słyszy, że "ciąża to nie choroba" - osobiście nie rozumiem, co ma na celu mówienie ciężarnej czegoś takiego??? Ma się zachowywac normalnie, nie przywiązywac większej wagi???? Ciąża to może i nie typowa choroba, ale STAN ODMIENNY i nalezy w tym czasie o szczegolnie siebie dbać właśnie po to, żeby wyelimonować każde, nawet najmniejsze ryzyko, że zaszkodzimy dziecku. No, to taka luźna refleksja na temat często powtarzanego zdania, które mnie do szalu doprowadza.... Teraz nie wiem komu dziękować czy tesciom że doprowadzili Mnie do stanu depresji czy Partnerowi za brak wsparcia z jego strony. To już 38tc. A lekarze cały czas powtarzaja Mi że mogę urodzić nie żywego syna... A to tylko przez głupie przemęczenie. 


Żal do samej Siebie. 2015-09-25

Właśnie dziś wylądowałam w szpitalu. Niestety nie na bloku porodowym. A patologii ciąży. Doigrałam się nie dbając o swoje zdrowie. Z głupiego przemęczenia teraz walczę o życie dziecka. Mojego dziecka.To tylko przez brak wsparcia ze strony partnera.


Zmęczona... 2015-09-10

Jestem już zmęczona tym wszystkim. Robię wszystko co tylko mogę. Każdy stawia Mnie w najgorszym świetle. Jestem w 8 miesiącu ciąży  z dnia na dzień mamy coraz większe problemy ze zebraniem się z łóżka. A Ojciec mojego ukochanego zamiast powiedzieć Mi o co  mu chodzi to napierdalasz na Mnie jak tylko mój narzeczony wróci z pracy, że z dzieckiem siedzę w pokoju ja jest zimno na polu, że nie wychodzę z Nią na pole przez cały dzień. Znamy swoje dziecko i wiem, że mała zmiana pogody Ona zaraz będzie chora. On niestety nie potrafi tego zrozumieć. Ja też czasami nie mam siły, aby biegać za Nią po całym podwórku. Kiedy Oni jest taka ruchliwa chwile tu a zaraz tam. Wiem, że ciąża to nie choroba, ale czasami na prawdę brak siły, aby wstać z łóżka. Jak namówić ukochanego do wyprowadzki. Żebyśmy zamieszkali osobno bez ich rodziców?  Po prostu nie lubię jak ktoś wtrąca się w wychowywanie Mojego dziecka.


Zacząć żyć. 2015-09-03

Chciałabym wkoncu zacząć żyć własnym życiem tak jak wczesniej. Od kąd wyprowadziłam się z rodzinnego domu. W życiu wiele sie pozmieniało. Nagle Moja Mama zaczęła się Mną interesować. Mną i moim życiem. Jako wcześniej zabijałyśmy się co drugi dzień wyzwiskami i wyklinaniem nawzajem tak nagle stała się troskliwą mamusia jak gdyby nigdy nic zapomniała o wszystkim. Ja niestety tak nie potrafię. Boli Mniej to strasznie. A teraz w jaki sposób wytłumaczyć jej, że wcale nie potrzebuje jej pomocy i udawanie opiekuńczej?  Wkońcu mam swoją rodzinę. A hej nie było przez całe Moje życie. Teraz jej też nie potrzebuje....


Zacząć żyć. 2015-09-03

Chciałabym wkoncu zacząć żyć własnym życiem tak jak wczesniej. Od kąd wyprowadziłam się z rodzinnego domu. W życiu wiele sie pozmieniało. Nagle Moja Mama zaczęła się Mną interesować. Mną i moim życiem. Jako wcześniej zabijałyśmy się co drugi dzień wyzwiskami i wyklinaniem nawzajem tak nagle stała się troskliwą mamusia jak gdyby nigdy nic zapomniała o wszystkim. Ja niestety tak nie potrafię. Boli Mniej to strasznie. A teraz w jaki sposób wytłumaczyć jej, że wcale nie potrzebuje jej pomocy i udawanie opiekuńczej?  Wkońcu mam swoją rodzinę. A hej nie było przez całe Moje życie. Teraz jej też nie potrzebuje....


Cierpienie... 2015-09-01

Kolejny dzień Mojego cierpienia. Krwiak daje o Sobie znaki coraz bardziej boleśniej. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Ból nasila się. Z wielkim bólem i cierpieniem wstaję rano z łóżka. Krwiak wymaga oszczędnego trybu życia. Lekarz Sam Mi mówił, że powinnam leżeć w łóżku całymi dniami, aby nie ryzykować poronieniem lub własnym życiem, ale tak się nie da mając pod opieką półtoraroczne dziecko. Partnerowi wciąż o tym nie powiedziałam bojąc się, że Mnie znienawidzi, że tak ryzykuje, ale sama nie mam wsparcia z jego strony. Jak Ja mam mu to powiedzieć? :-( wciąż duszę to w Sobie...


My i Oni. 2015-08-07

Jak tutaj stworzyc wlasna kochaną rodzinę sporo mój Mężczyzna jest jak Maminsynek w każdym temacie potrzebuje rady swoiej Mamusi albo Siostrzyczki. Denerwuje Mnie już to jak non stop otrzymuje od Nich innego rady. A to w sprawie ślubu, dzieci, domu, nie ma swojego zdania. Dawałam mu szansę kiedy przyjechał prosić Mnie abym wróciła, że się zmieni w ten sposób mydlił Mi oczy gdzie tak naprawdę jest jeszcze gorzej niż było. Koniec wycofuje się że tego wszystkiego, ponieważ psychicznie nie można już wytrzymać. 


Depresja.... 2015-07-27

Wszystko czego nie potrafię powiedzieć Moim bliskim piszę tutaj. Tak jest Mi łatwiej to czego nie powiem to zapiszę. Depresja powróciła do Mnie nie potrafię już z Nią walczyć jest Mi ciężko. Całymi dniami wolę leżeć w łóżku patrzeć w sufit i na każde pytanie odpowiadać nie wiem niż wyjść gdzieś do ludzi którzy patrzą na Mnie jak na okaz wielkiej orki. Czuje się jak szafa dwudrzwiowa i to zwracanie Mi uwagi przez Mojego partnera wszyscy patrzą na Twój brzuch. Jak bym sama tego nie odczuwała wzroku innych na sobie. Dlatego najlepiej zaszyć się w domu. Brak wsparcie ze strony Mojego Partnera. Wracając z pracy zamieniliśmy tylko kilka słów gdzie zaraz pędził do pracy w garażu nie potrafił usiąść na chwilę. Kiedy przychodzi do Nas jego przyjaciel z pracy zaczynają się opowieści Jakie to bmw (kobiety) były u Nich w pracy i to porównanie, że ja przy nich jestem jak mały fiat (maluch). Tylko On nie potrafi zrozumieć chyba, że to przez Niego tak wyglądam nosząc pod sercem jego potomstwo ?. Może wy Mi jakoś pomożecie ? podpowiedzcie Mi co mam zrobić w takiej sytuacji ? 


e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]